Kilo Mąki Kielce

Kielce – miasto pizzy? Rzeczywiście pizzerii w naszym mieście jest naprawdę dużo i ciągle powstają nowe. Dziś chciałam Wam przedstawić pizzerię Kilo Mąki Kielce, którą większość z was może znać. Nie odwiedzałam tego miejsca często, a na ten moment w ogóle zaprzestaję wizyt mimo, że pizza jest bardzo dobra. Dobrą pizzę ma co wiele kieleckich lokali, a w restauracji poza smacznym jedzeniem liczy się także coś więcej.

Kilo Mąki Kielce – menu i zamówienia

Menu w Kilo Mąki zawiera między innymi zupy, sałatki, pizze z sosem pomidorowym i bez, ravioli oraz pasty. Do samego jedzenia nie mam żadnych zastrzeżeń. Wszystkie rzeczy, których udało mi się zjeść były nie złe. Problem jednak jest w tym, że nagminnie czegoś brakuje. Ostatnim razem odwiedziłam restaurację w środę z koleżankami. Zamówiłam crema rosa i ravioli. Obu pozycji z karty po prostu nie było. Tydzień później to samo – brak. Kelnerka na moje zamówienie często odpowiadała: „Ona może zaproponować…”. Nie powie wprost, że nie ma, że przeprasza za zaistniałą sytuację tylko rzuca dziwną odpowiedź, która powoduje zdenerwowanie… Załatwianie tego typu sytuacji w Kilo Mąki jest na poziomie wręcz podstawówki. Zawsze informuje się nowego klienta o brakach przy podawaniu karty, a nie podczas przyjmowania zamówienia. Zawsze należy za zaistniałą sytuację przeprosić i zachować się adekwatnie do złej sytuacji, a nie dziwny uśmieszek na twarzy i wielka łaska. Gdzie podziała się ta sympatyczność, która widnieje w opisie restauracji w google?

Zamówienia więc nie udało mi się złożyć takiego jakbym chciała, bo chciałam zjeść crema rosa. Dla przypomnienia wyjaśnie tylko co to jest Crema Rosa? To krem z buraka z puree ziemniaczanym i kwaśną śmietaną. Pyszna zupa, sycąca i oryginalna. Bardzo fajny pomysł, szkoda tylko, że tak często jej nie ma.

Ciąg dalszy braków….

Jak zwykle w Kilo Mąki bez przerwy czegoś brakuje. Zgadnijcie dlaczego nie ma zup w dowozie? Nie ma pojemników 😉 Sytuacje nie do ogarnięcia – ugotowanie dwóch zup i zorganizowanie zwykłych pojemników. Na 10 wizyt większość to proste braki. Raz na przykład zabrakło ciasta na pizzę i wszyscy zostali wyrzuceni z restauracji. To jest nie możliwe dla dobrej restauracji. Tłumaczenia były tak głupie, że na przykład przenieśli lokal i nie pomyśleli tak dużej ilości klientów. Najśmieszniejsze jest to, że minęły 2 lata i dalej są te same kłopoty. Dlatego właśnie na dobre odpuszczam wizyty w Kilo Mąki. Kompletnie nie można polegać na tej pizzerii. Zaprosiłam znajomych, którzy do mnie przyjechali w środę i wyszliśmy z restauracji.

Pizza w Kilo Mąki

A Wy, jeśli chcecie zjeść pizzę, a macie czas na ewentualną zmianę lokalu w związku z brakami to, możecie próbować 🙂 Idealne ciasto i dodatki. Moja ulubiona to pancetta e panna (24/29 zł) czyli pizza z włoskim boczkiem, mozarellą, czerwoną cebulą, śmietaną i koperkiem. Połączenie wręcz idealne.

Szkoda, że w Kilo Mąki w taki sposób podchodzi się do nas – klientów. Jedzenie jest naprawdę dobre i ogólnie jako restauracja mogliby znaleźć się w rankingu TOP restauracji w Kielcach. Mają wszystko poza dobrą organizacją i sercem do ludzi. O ile organizację można dopracować i się nauczyć, tak serce się albo ma albo nie. Podejrzewam, że te ciągłe braki nie są kwestią organizacji tylko właśnie podejścia do ludzi i braku serca. Szkoda… Ja zdecydowanie wybieram inną pizzerię w Kielcach!